Teraz już możesz Torrent Pobierz

Sudden Strike 4 Opis gry

Sudden Strike. Na nazwa przywołuje wiele wspomnień. Siedemnaście lat temu, gdy wyszła pierwsza gra z tej linii, napisana przez rosyjskie studio Fireglow, nie było takich metod czasu rzeczywistego. Jasne, II wojną światową wykorzystywało się wielu, ale Sudden Strike był nowoczesny, odrzucił budowanie baz, ustawił na taktykę, na wysoką skalę starć, https://pobierzgre.org na swój, charakterystyczny klimat. Potem wszyscy poszli w współczesnym zakresie… no, niemal wszyscy. Wystarczająco dużo, o, tak bym powiedział. Gry taktyczne czasu rzeczywistego, lub te, w których operujemy określoną wartością głów w momencie funkcji również nie zatrzymujemy się ani zbieraniem surowców, ani budowaniem bazy, broniły się normalnym, może nawet kilka nudnym elementem krajobrazu. Tak nudnym, że zniknęły, wspólnie ze znanymi bardziej wiekowymi kuzynami, klasycznymi RTSami. Teraz wracają.

Sudden Strike 4 to teraz trzeci tegoroczny powrót. Albo drugi, jeśli Steel Division: Normandy 44 zakwalifikujemy jako inną grę, choć lecz jest stroną fali RTSowych powrotów do czasów II wojny światowej. Co do Blitzkrieg 3 już takich kwestii nie ma, to pewna próba wskrzeszenia dawnej, utytułowanej serii. Dodatkowo w kwocie nawet dość udana. W przeciwieństwie, niestety, do Sudden Strike 4. Gra wykonana przez ostatnie, ale koncentrujące się z starych producentów, węgierskie studio Kite Games jest… nijaka. Teoretycznie poprawna, ale… nijaka właśnie. Ani nic nie wnosi, ani niczym się nie wyróżnia, ani nie potrafi przy sobie utrzymać na dłużej czymkolwiek w myśli. Jest z pełniejsza poprawna, ale poprawność to za kilku. O moc za kilka.

Sudden Strike

Sudden Strike 4 oferuje nam, również jak ważni poprzednicy, rozgrywkę taktyczną. Czyli w poszczególnych misjach musimy sobie radzić z tym, co nam dano. Na początku, w wczesnych misjach trzech kampanii, reżyserzy funkcji są nad wyraz bogaci i wysyłają nam pokarmy w zupełności wystarczające do przebicia się przez kolejne cele, choćby także w najrozsądniejszy rozwiązanie, atakując od czoła. Potem, oczywiście, jest jeszcze trudniej, coraz uważniej musimy żonglować zasobami, jeszcze dużo czasu spędzić na określaniu się z nowymi bitwami. To mówi, jeśli do ostatniego czynnika dotrwamy. I dlaczego aby nie mieli dotrwać? Otóż, jest… nudno. Tych 17 lat temu, gdy wychodził pierwszy Sudden Strike, takie przystąpienie do budowie funkcji i działalności byłoby innowacyjne i porywające. A teraz? Dziś kompletnie nie. Kampanie, wszystkie trzy, dla Niemców, Rosjan i Aliantów, są prostymi jak budowa cepa ciągami misji, jakie w żaden system nie są związane ze sobą. Nie nosi żadnej dodatkowej warstwy decyzyjnej w kampaniach, poza bardzo praktycznym, można nawet powiedzieć, że prostackim, wyborem spośród trzech różnych generałów i doktryn, jakie pozwalają niewielkie, nieco odmienne, ale niekoniecznie unikalne premie poszczególnym rodzajom jednostek. Również wtedy wszystko. Nic dużo. Ani fabuły, ani nic. Ot, zbiór autonomicznych misji.

Misji, które na dodatek są okropnie sztampowe. Zainteresuj to. Teraz zainteresuj to. I wysiłkiem to. Tadaam, wygrałeś. Czasem, bardzo rzadko, powinien się bronić. Również to i istnieje właściwie częste i schematyczne, jak wszystko inne. Nie jakieś złe, nie tragiczne, jedynie do bólu, do prawidłowego bólu, przeciętne. Zero dynamiki. Zero dramatyzmu. Zero rozmachu. I wspomniany Blitzkrieg 3, i Steel Division były coś interesującego do zaoferowania, również w ramach meta-gry w walki, jak w i czasie samych misji. A już do Company of Heroes czy Men of War więc w zespole nie ma co Sudden Strike 4 porównywać, niestety. Niestety ten stan, nie ta kategoria. No, może wizualnie.

Sudden Strike 4 jest interesującą grą. Technicznie istnieje w czasie, efekty sprawiają wrażenie, przedstawienie sztuk i terenu te jest niczym wysoce ok. Ale znów nie wylatuje ponad przeciętność, ponad dzisiejszy standard. Nie dziwi, nie porywa, nie zachwyca. No jest dobry. Nie stanowi to gra, którą chce się komuś pokazać i powiedzieć „zobacz, jak zatem znacznie wygląda”, tak kiedy toż było w wypadku chociażby Company of Heroes pierwszego. Sudden Strike 4 wygląda jak całość w treści. Zatem jak nic. A z tymże własnym stylem i stałym trzymaniem się zasady, że każdy żołnierz piechoty jest specjalną jednostką oraz tradycyjnym, niezbyt wygodnym interfejsem, nie jest pozą zbyt czytelną niestety. Brakuje przejrzystości, brakuje tej możliwości ogarnięcia pola bitwy okiem i pojęcia tego, co się dzieje. Były toż było otwarte, nikt nie robił lepiej, więc nie było co narzekać. Ale wtedy było stary, a właśnie jest dzisiaj.


Sudden Strike 4 jest przestarzały. Gdyby był grą lepszą, lepiej zaprojektowaną, a jeszcze trzymałby się tych starych zasad i programów, to żeby powiedzieli, że jest doskonały. Ale że jest zwykłym, pozbawionym jakiegokolwiek polotu przeciętniakiem, to wybierze wyłącznie słowo „przestarzały”. I kto chce dawać w taką grę? Nikt, oczywiście. Zaś wtedy że po pierwszej gotowych do walk sieciowych. Wieczorami można zebrać może z mało osób, z jakimi ofiaruje się zagrać mecz lub dwa na jakiejś z trudniejszych map. Jeżeli planuje się szczęście. I znacznie cierpliwości. A w ogóle chęć by występować w niezbyt świeżą od strony mechaniki sieciową stronę Sudden Strike 4. Multi nie jest tu zły. Gra w przejmowanie flag i ochronę nad dworcami oraz portami, w jakich można zamawiać nowe osoby, nie jest wszelka szczególnie nieudana. Tylko nie istnieje jeszcze dobrze. Nie, jeśli porówna się ją spośród obecnym, co oferuje konkurencja, zaś wówczas nie tylko ta tegoroczna, a a taż sprzed lat.

Sudden Strike 4 wygląda jak gra stworzona po drogi najmniejszego oporu. Były wskazówki od wydawcy, iż traktuje nie schodzić poniżej pewnego przeciętnego poziomu, to doświadczeni węgierscy projektanci nie zeszli. Tylko nie wyszli więcej o milimetr nawet ponad. A a jedyne reguły nie były nakreślone z pewnym wielkim rozmachem. Zrobiło się to wszystko tak, że dostaliśmy grę, jaka stanowi szczuplejsza od reedycji klasyków, jakie można wyszukać w pojemniku z przecenami za pieniądze, choć jest przekazywana w szerokiej cenie premierowej. I dlatego, mimo mojego sentymentu do ostatniej części, nie mogę znaleźć ani jednego powodu, dla jakiego warto by zwrócić uwagę na Sudden Strike 4. Są właściwsze gry. Nie jedna, nie dwie, nie pięć nawet. Kilkanaście lepszych. Po co wykonywać w współczesną?! Tak tak. Nie korzysta zatem pomysłu żadnego. Producenci przywrócili znaną markę… w treści bez sensu, po nic, jakby mimochodem i przypadkiem. Smutne to, prawda?

Leave a comment

Design a site like this with WordPress.com
Get started